Aaach co to był za koncert w Pruszczu Gdańskim. I tak nie śpię, no to coś napiszę... Myślę, że ten koncert będzie pamiętny dla fanów. Osoby które przyszły na wyznaczoną godzinę nie mogły już wejść do małego amfiteatru w Parku Faktorii. Chyba więcej osób stało poza amfiteatrem niż wewnątrz oglądając koncert na telebimie. Nie pomogły żadne prośby, lamenty, telefony do przyjaciela.. Gdybym nie spotkała Janka, Emilii i Mai to chyba wróciłabym do domu... Hmm.. Takie to były nastroje na początku. Po czasie udało się uprosić ochronę, żeby wpuściła kilka osób w miejsce tych które wyszły.. I tak dotarłam pod scenę bardzo blisko.. Koledzy się oddalili i podobno weszli dopiero na ,,Hej żeglujże żeglarzu" piosenkę, która była śpiewana na bis.. Pod sceną oczywiście zabawa przednia, tłum śpiewał głośno.. zasłużył na bis.. I go dostał. Pani Marylo dziękuję pięknie za spotkanie pod sceną i poza sceną.. Cieszę się że.. hmm.. to wyślę w dobrych myślach.. Dowiedziałam się, że Pani dziś (już wczoraj) jechała do Pruszcza i dziś wraca, a więc życzę szerokiej drogi. Chociaż zapewne jest już Pani blisko domu. Ja cudem zdążyłam na pociąg o 23.00. do Gdyni, a na peronie spotkałam wspomniane wcześniej koleżeństwo. Po prostu nasze drogi przeplatają się :-). W drodze powrotnej z Jakiem opracowaliśmy metodę na Congę. Otóż chodzi o to że wszyscy skupiają się na tym żeby słowa refrenu wyśpiewać jak najszybciej, a wystarczy zwolnić o sekundę, dwie żeby wyśpiewać to dykcyjnie i interpretacyjnie w dobrym tempie.. Taka wskazówka, a to wszystko z miłości do Królowej, którą pozdrawiam serdecznie, przesyłam uściski.. Pozdrawiam również moich towarzyszy doli i niedoli :-) I do miłego zobaczenia gdzieś na szlaku marylowym..
P.S. Czekamy cierpliwie na czerwone literki..

KOGUT | 30.07.2026 | 19:03
Klaudia Łobodzińska | 26.07.2026 | 14:44