X Zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies) w celu zapewnienia najwyższej jakości usług. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

tuba.fm youtube

Forum

c1
c2
c3
c4
c5
c6
c7
Dodaj nowy wpis
  • Fanmaryli737378 | 28.05.2024 | 20:55
    Czerwoną spódnicę z piórami pamiętam z Białegostoku 18 grudnia i z Warszawy 15 stycznia
  • Grzegorz | 28.05.2024 | 20:52
    Z pozytywnych informacji Sing Sing nr 1 w radiu rmf
  • Grzegorz | 28.05.2024 | 20:51
    A spódnicy w róże na panterkowym tle nie kojarzę. Przykre że nie ma tych kostiumów
  • Małgorzata M. | 28.05.2024 | 20:49
    Tak, takie przemyślenia trzeba poczynić odnośnie każdego stroju... Tylko Wilno było w maju rok temu i przez tyle czasu nie zorientowałaby się Pani, że nie ma tego gorsetu..?? Hmm...? To jest możliwe... mało prawdopodobne, ale możliwe.. Powodzenia w poszukiwaniach.
  • Grzegorz | 28.05.2024 | 20:47
    Kurtka z agrafkami raczej też została tylko użyta w Rydze, nie pamiętam jej na żadnej koncercie w Pl
  • Grzegorz | 28.05.2024 | 20:46
    Wstawiła Pani na instagram po Wilnie, że kostium się suszy po deszczu, widać tylko bialy materiał ale gorsetu tam nie ma, może gdzieś indziej został włożony
  • Maryla | 28.05.2024 | 20:15
    Tak,biały gorset "grał" tylko w Wilnie,chciałam go wziąć na sesję Vivy i już nie mogłam znaleźć.Znaczy,że nie wrócił z Wilna,chociaż przed wyjściem z garderoby sprawdzaliśmy, była pusta.Czyli zniknął między Wilnem i Warszawą.M
  • Grzegorz | 28.05.2024 | 19:40
    bialy gorset chyba tylko miała Pani go w Wilnie, błękitna suknia dawno nie była chyba ubrana - tylko tyle wiem
  • Maryla | 28.05.2024 | 19:21
    Mam prośbę do was, czytających moje wpisy, czy pamiętacie kiedy i gdzie miałam na sobie te kreacje.Może te informacje pomogą.M
  • Małgorzata M. | 28.05.2024 | 17:53
    Faktycznie, a jeszcze wczoraj tyle nie było. :-))

    Naprawdę bardzo żal tych kostiumów. Pani Marylo, czy Pani pamięta kiedy i gdzie widziała je ostatni raz albo kiedy ostatni raz Pani zabierała je żeby ewentualnie założyć.? To zawsze jest kluczem do poszukiwań. Bo jeśli wróciły do domu 24.03.(koncert w Katowicach) a nie było ich już 21.05. (przed koncertem w Szczecinie) to zostają 3 koncerty na których mogły się zagubić, a w zasadzie dwa: Częstochowa i Tomaszowice i sesja do VIVY. Na otwarty koncert w Sycowie raczej Pani tych kostiumów świadomie nie zabrała. (poza czarną kurtką z agrafkami) No chyba że nie wypakowane z samochodu pojechały i do Sycowa. A może są w studio TV, a może ,,u Ralpha". Ale to było jeszcze w lutym. Do teledysku Sing Sing tylko skórzana kurtka pasuje.. Jak by nie było to raczej są w Polsce. Może warto popytać w tych wszystkich miejscach i dać ogłoszenie z prośbą do szczęśliwego znalazcy o zwrot.
  • Kordek | 28.05.2024 | 17:10
    Teledysk z nowym "Sing sing" z milionem odtworzeń na YouTube!
  • Grzegorz | 28.05.2024 | 16:21
    A może dziwnym trafem zostały w któreś w garderobie?
  • Klaudia Łobodzińska | 28.05.2024 | 16:13
    Może jeszcze się znajdą nie trzeba tak ostatecznie tracic nadziei
  • Maryla | 28.05.2024 | 13:33
    Niestety kostiumy się nie znalazły, w domu ich nie ma, kolejny raz dom był przeorany,z góry do dołu, każdy pokrowiec był brany do ręki, sprawdzany.Może macie jakiś pomysł, gdzie mogły zniknąć .No bo tak, najpierw są zabierane z domu do samochodu, potem są wypakowywane z samochodu do garderoby. Po koncercie ja je pakuję osobiście i wędrują do samochodu, czasem pomagają fani .I ostatnia droga z samochodu do domu. Szkoda mi ich, bo po pierwsze kosztowały sporo monet, po drugie były pięknego trzecie wartość sentymentalna.Podaję listę zaginionych-spódnica z czerwonych piór, błękitna sukienka dolce w aniołki, spódnica dolce czerwone róże na panterkowym tle, kurtka skórzana ozdobiona agrafkami, szyta na koncert w Rydze ,biały gorset wyszywany perłami, szyty na koncert w Wilnie. Żal.M
  • Fanmaryli737378 | 27.05.2024 | 10:40
    Z Mokotonaliami były problemy od samego początku. Juz przy wejściu, ochroniarze nie chcieli mnie wpuścić bo od 16 lat, a mam 15. I ja tłumacze, że ja tylko na koncert, że kocham Marylę, że muszę wejść bo się załamie inaczej. Nic. Nie i koniec kropka. Musiałem na wczoraj załatwić sobie opiekuna prawnego, a mama w pracy. Powoli gardło mi się ściskało, bo nadzieja że wejdę na koncert we mnie gasła. I tu nagle z nieba spadł mi Pan Tomek, którego z tego miejsca pozdrawiam jeśli to czyta :-), który za drobnym napiwkiem zgodził się mi pomóc :-))). Serdecznie też dziękuję ochroniarzom, że jednak udało mi się wejść na koncert. Jako iż ~za pierwszą chmurą chmura gna, a czyste niebo chwilę trwa~ koncert przerwała burza. Załamanie pogody, koniec koncertu, moje załamanie nerwowe, ogromny smutek. Ale studenci w metrze zorganizowali koncert Maryli bez Maryli :-)) i sobie pośpiewali: niech żyje bal, Małgośka, wsiąść do pociągu, kolorowe jarmarki, nawet słyszałem gdzieś fragment rozmowy przez ocean. Mówiąc krótko działo się, ale to nie to samo bez Maryli, nie umiałem się tak bawić. Długo czekałem na pociąg bo tłum ludzi, a ja tak nie lubię, potrzebuje dużo wolnej przestrzeni, w domu byłem po 22. Mimo wszystko- dziękuję Pani Marylo za te cztery piosenki! Było cudnie, chociaż krótko - cudnie!
    ~sucha kostucha, ta miss wykidaiło, wyłączy nam prąd w środku dnia. Pchajmy więc taczki obłędu jak Bayron bo raz mamy bal~