X Zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies) w celu zapewnienia najwyższej jakości usług. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

tuba.fm youtube

Forum

c1
c2
c3
c4
c5
c6
c7
Dodaj nowy wpis
  • Zoamelgustar | 2.08.2026 | 23:47
    Dziękować za piosenkę 'Żeglujże żeglarzu', cudownie było ją w końcu usłyszeć na żywo, tak samo jak Seledynową lampkę.
    Połowa koncertu w Pruszczu przed telebimem, ale na drugą połówkę udało się już wejść pod scenę. Co by nie mówić, ale różnica jest.
  • Małgorzata M. | 2.08.2026 | 12:33
    A może jest nowy Ojciec Dyrektor hmm...? :-)
  • Małgorzata M. | 2.08.2026 | 12:10
    Szefowa jest bardzo fajnie, ale mi bardzo podoba się Królowa Matka. Nie ma już Ojca Dyrektora, ale Królowa Matka cały czas jest. To prawda brakuje Rękawka, który stawia kawkę i wyrusza do malachitowego lasu.. Te wspomnienia są piękne.. Dołączam do pozdrowień dla wszystkich czytających, piszących, zaglądających.. Miłej niedzieli..
  • KOGUT | 2.08.2026 | 11:43
    Yarku, Małgosiu, Janku – serdecznie dziękuję Wam za koncertowe relacje. Czytając je, poczułem się jak za dawnych, najlepszych czasów w naszej wspaniałej świetlicy Królowej. Brakowało już tylko Rękawka, który o świcie wpadał z kawką i przesyłał wszystkim pozdrowienia z malachitowego lasu...

    To naprawdę wspaniale się czyta. Yareczku, przypomniałeś mi coś pięknego – przecież panią Marylę nazywaliśmy kiedyś po prostu „Szefową”. Ileż cudownych wspomnień wróciło w jednej chwili...

    Serdeczne pozdrowienia dla całej świetlicowej Rodziny!

    Kuba
  • Klaudia Łobodzińska | 2.08.2026 | 10:46
    Z tego co czytam to w tym pruszczu Gdańskim dzialu sie
    Jeszcze wiecen niz w Sopovie. To jeszcze sie da. Zrobic tak żeby mocniej. Rozumiem ze skoro maly amfiteatr a chetnych wiecej niz miejsc. To był to koncert nie biketowany. Jakies urywki widziałam. Że tam jakiegos faceta nawet policja wyprowadzała.
  • Małgorzata M. | 2.08.2026 | 00:44
    Yarek cały czas są takie czasy, że fani poznają się na koncertach. Oczywiście jeśli ktoś nie chce się z kimś poznać i spotkać to się nie pozna i nie spotka, a nawet jeśli się poznał to niekoniecznie musi się spotkać. Takie są odwieczne zasady relacji międzyludzkich. Przecież wszyscy to wiedzą. Gdyby nie post Dareczka na FB to nie wiedzielibyśmy nawet, że byłeś. Godzinę przed koncertem to oni powinni zacząć wpuszczać publiczność (i to też i głównie ze względów bezpieczeństwa).. Ochrona powiedziała, że żeby wejść do amfiteatru trzeba było być 3 godziny wcześniej. Szkoda słów w ogóle.. Ale cieszę się, że tak pięknie opisałeś koncert, bo tak właśnie było. Ta magia, moc, zachwyt publiczności to od dawna już rutyna koncertów marylowych.
  • Fanmaryli737378 | 1.08.2026 | 23:13
    ..no mi sie nie udalo zobaczyc koncertu na zywo, tylko na telebimie. ale nie bylo najgorzej,bo mimo ze nie widzialem to slyszalem wciaz, ten glos, ten glos, ten glos....
    jakoś nie napieralem natarczywie pod scene, pogodzilem sie z faktem ze tym razem zamiast pod "oknem" stoje pod...telebimem :). wszystko sie zmienilo kiedy uslyszalem poczatek zeglarza. wstapil we mnie i w moich ludzi demon- wbieglismy w tlum pchajac sie pod scene zeby to uslyszec jak najlepiej (sory,jesli kogos podeptalismy ,milosc do tej piosenki jest zbyt silna , wybaczcie).Zeglarz zagrany przepieknie, elektrycznie-metalowo ,a jakze wzruszajaco . zdarlismy gardla......
    przylaczamy sie do pozdrowien dla pana Artura jesli to czyta.
    krolowo, stukrotnie dziekujeMY za wczoraj
  • Yarek | 1.08.2026 | 22:59
    Dawno nie miałem okazji wyskoczyć na plener dlatego z tym większą radością ruszyłem w piątkowy wieczór do Pruszcza. Pierwszy raz towarzyszyły mi moje dwie starsze córki, które już od dłuższego czasu wyczekiwały tego wydarzenia. Bazując na doświadczeniu zrobiliśmy margines czasu, żeby ulokować się w niewielkim amfiteatrze. I słusznie, ponieważ ok. 40 min.przed koncertem pojawiła się informacja, że ze względów bezpieczeństwa przybywający nie są już wpuszczani na teren amfiteatru i mogą zobaczyć koncert na telebimie, ustawionym przed obiektem. Od razu pomyślałem ile rozczarowanych miłośników muzyki nie zobaczy show na własne oczy, a tłumy ciągnęły faktycznie spore. No więc dalej z częścią mojej familii wyczekiwaliśmy rozpoczęcia show, kurczowo trzymając się swoich miejsc, a zacn to miejsca, wszak przy samych barierkach. Kilka chwil po 20.30 pojawiła się Królowa. Od początku do końca półtoragodzinnego występu była moc, profesjonalizm i marylowa magia. Cudnie było oprócz najbardziej chyba przez publiczność lubianych szlagierów usłyszeć Seledynową lampkę i Żeglarza.
    Miło było choć na chwilę spotkać się z Dareczkiem. Żałuję, że nie wpadłem na Jonkę. Jak czytam niżej, była też grupa fanów mi osobiście nie znanych- szkoda, że to już nie te czasy, kiedy koncerty stawały się okazją do poznawania kolejnych Fanów. Oczywiście żałuję, że nie było okazji na wymianę uścisków z Marylą, no ale wiadomo jako to bywa - czyli różnie. Mam nadzieję, że spokojnie Szefowa dotarła do domu i zażywa odpoczynku. Nam pozostały cudowne wspomnienia, naładowane akumulatory, zdjęcia i co szczególnego - wianek, który poszybował ze sceny w stronę publiczności.
    Uściski i podziękowania dla Maryli i całego Bandu!!!
  • Małgorzata M. | 1.08.2026 | 03:09
    Specjalne podziękowania dla Pana Artura, którego mogłam poznać, przedstawić się.. Dziękuję, dziękuję.. Pozdrawiam.
  • Małgorzata M. | 1.08.2026 | 03:07
    Aaach co to był za koncert w Pruszczu Gdańskim. I tak nie śpię, no to coś napiszę... Myślę, że ten koncert będzie pamiętny dla fanów. Osoby które przyszły na wyznaczoną godzinę nie mogły już wejść do małego amfiteatru w Parku Faktorii. Chyba więcej osób stało poza amfiteatrem niż wewnątrz oglądając koncert na telebimie. Nie pomogły żadne prośby, lamenty, telefony do przyjaciela.. Gdybym nie spotkała Janka, Emilii i Mai to chyba wróciłabym do domu... Hmm.. Takie to były nastroje na początku. Po czasie udało się uprosić ochronę, żeby wpuściła kilka osób w miejsce tych które wyszły.. I tak dotarłam pod scenę bardzo blisko.. Koledzy się oddalili i podobno weszli dopiero na ,,Hej żeglujże żeglarzu" piosenkę, która była śpiewana na bis.. Pod sceną oczywiście zabawa przednia, tłum śpiewał głośno.. zasłużył na bis.. I go dostał. Pani Marylo dziękuję pięknie za spotkanie pod sceną i poza sceną.. Cieszę się że.. hmm.. to wyślę w dobrych myślach.. Dowiedziałam się, że Pani dziś (już wczoraj) jechała do Pruszcza i dziś wraca, a więc życzę szerokiej drogi. Chociaż zapewne jest już Pani blisko domu. Ja cudem zdążyłam na pociąg o 23.00. do Gdyni, a na peronie spotkałam wspomniane wcześniej koleżeństwo. Po prostu nasze drogi przeplatają się :-). W drodze powrotnej z Jakiem opracowaliśmy metodę na Congę. Otóż chodzi o to że wszyscy skupiają się na tym żeby słowa refrenu wyśpiewać jak najszybciej, a wystarczy zwolnić o sekundę, dwie żeby wyśpiewać to dykcyjnie i interpretacyjnie w dobrym tempie.. Taka wskazówka, a to wszystko z miłości do Królowej, którą pozdrawiam serdecznie, przesyłam uściski.. Pozdrawiam również moich towarzyszy doli i niedoli :-) I do miłego zobaczenia gdzieś na szlaku marylowym..
    P.S. Czekamy cierpliwie na czerwone literki..
  • Małgorzata M. | 30.07.2026 | 21:33
    P.S. Znowu jest różowy księżyc..
  • Małgorzata M. | 30.07.2026 | 21:27
    Kochana Pani Marylko zapraszam na plażę, bo zapewne jest już Pani w Trójmieście na jutrzejszy koncert w Pruszczu Gdańskim. Plaża Sopot Kamienny Potok. Od kilku lat przybywam tu i wypoczywam, tzn. w zeszłym roku w sezonie letnim mnie tu nie było, bo mnie powaliło, unieruchomiło i tak powoli wstaję nieudolnie, to znów się potknę i przewrócę, no to znowu wstaję.. i takie żyćko.. Zapraszam na gadu gadu, baju, baju. Za chwilę będzie ciemno i nikogo nie będzie można rozpoznać.. Ile ja bym mogła Pani rzeczy opowiedzieć, a Pani mi.. Może odmieniłoby to nastroje.. i... No to już mogłabym tylko Pani powiedzieć.. Milusińscy jeśli ktoś jest już w Trójmieście na jutrzejszy koncert przybywajcie, porozmyślamy, podumamy, pogadamy, pomilczymy, poszalejemy na plaży... :-)) W tej chwili jest cudnie..
  • KOGUT | 30.07.2026 | 19:03
    Kochana Pani Marylo! ❤️

    Reklama już śmiga na Instagramie i muszę przyznać, że jest genialna! Uwielbiam Pani poczucie humoru, ten ogromny dystans do siebie i naturalność. To właśnie za to, między wieloma innymi rzeczami, tak bardzo Panią kochamy.

    Jest Pani wspaniała – ale to przecież my, Pani fani, doskonale wiemy od lat.

    Życzę jutro wspaniałego koncertu, mnóstwa energii i niezapomnianych emocji na scenie. Ściskam serdecznie!

    Kuba ❤️
  • Górnik ze Śląska | 27.07.2026 | 04:06
    :-)
  • Fanmaryli737378 | 26.07.2026 | 23:28
    Ja też pozdrawiam :)
    Wróciłem do Warszawy w jednym kawałku, a w Giżycku było pięknie. To miasto to dla mnie dzieciństwo i nostalgia. Często jeździłem w ten rejon za dziecka, a pociągiem niesamowicie fajnie pokonuje się trase przez Ełk, Grajewo.... to byla droga powrotna a wcześniej przez Korsze i chyba Kętrzyn. Tam jest naprawdę pięknie latem. Wczoraj przez okna pociągu padało takie światło które ostatnio chyba widziałem na wakacjach w Mrągowie jak miałem może z 7 lat. Mieliśmy nawet wynajęty domek drewniany w Warpunach. A co gdyby po latach tam wrócić, już jako dorosły człowiek bez ludzi którzy wtedy ze mną tam byli, bez nikogo? I może jeszcze pójść jeszcze raz tą samą ulicą Polną na plaże w Darłowie, jako człowiek który rozumie i widzi nieco więcej niż kiedyś? Ciekawy eksperyment psychologiczny. Chyba tak zrobie.