Pani Marylo, Królowo Nasza! ❤️
Sopot był Pani. I właściwie trudno tu cokolwiek więcej dodać, bo kiedy Pani wychodzi na scenę, to nawet Bałtyk chyba na chwilę przestaje szumieć, żeby posłuchać.
Powaliła Pani wszystkich na kolana. I to nie metaforycznie — choć przy takim wejściu metafory same cisną się pod pióro. Były piękne duety, było wzruszenie, była energia, od której człowiekowi robi się cieplej nawet bez sierpniowego słońca.
No i Igor! Niezastąpiony. ❤️ Razem wyglądacie jak duet, który dawno temu umówił się z losem, że będzie robił na scenie zamieszanie. I robi. Sztos!
A „Sing-Sing”? No proszę Pani… To już była jazda bez trzymanki! Moim zdaniem — najlepsza aranżacja tej piosenki ze wszystkich, jakie do tej pory słyszałem. Niby znamy tę historię od lat, a tu nagle „Sing-Sing” dostał nowe życie. Jak stara fotografia, którą ktoś nagle wyciągnął z szuflady, potrząsnął nią i powiedział: „No dobrze, kochani, bawimy się od nowa!”.

KOGUT | 28.08.2026 | 10:50
ewik | 28.08.2026 | 08:26
Yarek | 27.08.2026 | 23:20
Klaudia Łobodzińska | 27.08.2026 | 22:33